<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Rozmowy z pisarzami ze Stefanem Wiecheckim"> 
<author_1=Jan Boski>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="8">
<date=1954-08-15>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
- By wic Pan sprawozdawc sdowym...
- ...i pisaem felietony o co zabawniejszych sprawach. Dziennikarstwo, pisanie cigno mnie zreszt od dziecistwa. Wsppracowaem z dziennikiem, ktry wiele miejsca powica kronice wypadkw i skandali tak charakterystycznych dla przedwojennego wielkiego miasta. Trzeba byo bezustannie wymyla nowe chwyty, zdolne zainteresowa wczesnego czytelnika. Humorystyczny sposb traktowania kroniki sdowej, z ktrym przyszedem, uznano za oryginalny  po pewnym czasie, gdy publiczno zwrcia na uwag, musiaem dostarcza felieton do kadego numeru. To znaczy  co dzie! Wyobraa pan sobie, co to za robota!
- Chyba jednak przyjemna?
- Do czasu. Byem specem od sdu grodzkiego (greckiego, jak mwili niektrzy z podsdnych), ktry zajmowa si drobnymi kradzieami, bjkami, pyskwkami itd. Zwrciem uwag na szczeglny jzyk i obyczaje znacznej czci podsdnych i wiadkw. Znaem je zreszt ju dawniej, mieszkajc w okolicy sawnego placu Kercelego. Kontrast midzy powag sdu, a owym jzykiem i obyczajami przedmiejskiego towarzystwa dawa efekty komiczne, ktre wyday si mi nie do pogardzenia... Jednak sama sala sdowa nie moga felietonicie wystarczy; trzeba byo biega za oskaronym, poszkodowanym i wiadkami, wyciga od nich rozmaite wersje wypadkw, ktre miertelnie nieraz znudzeni i zmczeni sdziowie, przerywali w czasie rozprawy. Miaem sdziw dobrych i zych, oczywicie z mojego punku widzenia: najlepsi byli powani i szczegowi, najgorsi  dowcipni...
- Dlaczego?
- Bo peszyli strony i naruszali powag wadzy, niezbdn do powstania komicznych spi. Pnej zreszt sprawy, z ktrych miaem najwikszy poytek przeszy do trybunaw administracyjnych. Sdy nie mogy da sobie rady z nadmiarem drobnych wykrocze. Ale w trybie administracyjnym wszystko wygldao banalniej i mniej zabawnie. Jednoczenie staem si bardziej znany i strony, dowiedziawszy si o mojej obecnoci nieznonie szaroway  albo przeciwnie
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
